ŻYCIE WYŻĘTE
10 lipca 2020, 03:30
Kolano i stopy spuchnięte
Guz niewyleczony...
Ech życie wyżęte...
Szarpią ją choróbsk szpony...
Wiersze, wierszyki
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
| 29 | 30 | 01 | 02 | 03 | 04 | 05 |
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 01 | 02 |
Kolano i stopy spuchnięte
Guz niewyleczony...
Ech życie wyżęte...
Szarpią ją choróbsk szpony...
Gdzie po śmierci odchodzimy ?
Czyż nie do lepszego świata ?
To dlaczego tak się martwimy ?
Czemu musimy tak płakać ...
Już trzecia się uśmiechnęła
I trzecia trzydzieści się zbliża
Myśleć o Babci Teresce zaczęła
I nie mogła snu nanizać
Wszyscy wiemy, że tak będzie...
Wszyscy wiemy, że odejść musimy
Że stoimy w niewidzialnym rzędzie
I z tego się nie wykręcimy
Nie chcemy się z tym pogodzić
Tak ciężko to znosimy
Nie można nic wymodzić
Tego, że jego, jej nigdy już nie zobaczymy...
Że kolano mi dokucza się dowiedział
I przywiózł mi maść rozgrzewającą
Przy kawusi trochę posiedział
Dowiózł też tę szafkę stojącą
Szafkę chyba przemaluję
Aby ciekawiej wyglądała
Gdzie ją postawię pokombinuję
By swą funkcję dobrze spełniała
Chcę na wymiar koszykami ją wypełnić
I stworzyć mebelek mega
Dekoratorsko się spełnić
Ach, jaki życzliwy ten kolega